IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Fontanna

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Monarcha
Admin
avatar

Dołączył : 14/02/2013
Posty : 127

PisanieTemat: Fontanna   Pon Kwi 27, 2015 10:30 pm



Na samym środku niewielkiego placu znajduje się niezbyt duża, acz kilkupoziomowa fontanna. Na wszystkie strony tryska z niej krystalicznie czysta woda. Ozdobiona jest także posągami czterech, białych wilków z pyskami skierowanymi w sam jej czubek. Dookoła niej ustawionych jest kilka ławek, które czasami mokną, gdy wiatr zawieje nieco mocniej. Dlatego też w większej odległości od wodotrysku postawiono klimatyczne, kamienne siedzonka, na których można spokojnie spędzić czas a rozmowie z kimś, czy czytaniu ulubionych powieści.

_________________


...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://monogatari.forumpl.net
Nanoq
Gwardzista Królewski
avatar

Dołączył : 18/04/2015
Posty : 6

PisanieTemat: Re: Fontanna   Wto Maj 19, 2015 12:08 pm

Zdaniem Maannguaq, fontanna była jednym z najpiękniejszych miejsc w obrębie Siny. Nie tylko ze względu na architekturę, ale też ze względu na często przetaczających się tu przystojnych, bogatych panów. Gdyby miała otworzyć burdel, zrobiłaby to tu.
Dziewczyna przyturlała się tutaj chwilę po tym, jak zmieniła odzienie na bardziej cywilne, rozpuściła włosy i zczaiła sobie jakieś piwko. Żyć, nie umierać! Tak oto mogła podziwiać przechodzące ciacha w ludzkiej formie, jednocześnie robiąc z siebie incognito alkoholika. Dzień był piękny, ciepły, ale nie gorący, więc udar można było wykluczyć, tak samo jak przyspieszenie alkoholowego zgona. Mogła więc, poza obserwacją fajnych dupeczek, wytężać słuch, by podsłuchiwać plany jakiś anarchistów, rebeliantów czy jak oni by się tam nazwali. Nie podobała jej się wizja buntu i pogonienie monarchy, bo miał przystojne ryło, a zamiast tego mogli osadzić jakiegoś wieśniaka. Tak się nie robi! Ujmijmy to w ten sposób: jest chujowo, ale stabilnie. Więc po co dramatyzować, skoro i tak całe to miasto wkrótce miały rozpierdolić tytany?
Kręcący się w pobliżu ludzie nie wspominali nic o obalaniu władcy. Dobrze, bardzo dobrze, byle tak dalej. Czujności jednak nie traciła, i chociaż nie rozglądała się nachalnie, starała się wyłapać jakieś kluczowe słowa w razie potrzeby.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Marilee
Strażnik muru Rose
avatar

Dołączył : 29/07/2013
Posty : 177

PisanieTemat: Re: Fontanna   Wto Maj 19, 2015 12:44 pm

Gdy dostała przepustkę na parę dni, postanowiła odwiedzić rodzinne strony. Miała z nimi dobre wspomnienia, gdyż - w porównaniu do masy dzieciaków z okolicy, nie musiała przesiadywać w domu i nie łaził za nią prywatny ochroniarz. Oczywiście, miała wyznaczone godziny w których odbywała się nauka, jednak nie kwestionowała tego - gdy tylko odbębniła to co musiała, wychodziła i robiła swoje. Plan miasta, rozłożenie wszystkich budynków miała niemal w małym paluszku. Każdy zakamarek, najciemniejsza uliczka, wszystko to zostało dobrze zapoznane przez małą Mari. A taka wiedza być może się przyda, kiedyś tam.
Po obiedzie i dosyć długiej rozmowie z rodzicami, Marilee postanowiła wyjść na zewnątrz i przespacerować się trochę. Kiedyś miała dużo lepszy kontakt ze swoją rodziną - pogorszył się zdecydowanie, gdy dziewczyna zamiast wybrać Korpus Żandarmerii zdecydowała się na Stacjonarkę. Mimo, że jej powody były oczywiste, rodzice - a w szczególności matka sprawiała wrażenie wściekłej. Po latach przestała jej to wypominać, jednak krzywe spojrzenie pozostało. A Mari po prostu musiała się z tym pogodzić.
Gdy wyszła z posiadłości, skierowała się w stronę centrum. Skinięciem głowy witała większość Żandarmerii, którą po prostu znała bardzo dobrze. Rozglądając się dookoła, zdała sobie sprawę jak niewiele się tu zmieniło. Te same ulice, ci sami ludzie. Być może atmosfera była nieco napięta, jakby coś wisiało w powietrzu. Mari postanowiła póki co przemilczeć ten temat, dopóki nie znajdzie osoby, która będzie odpowiednia, by o to zagadać. I wtedy jak grom z jasnego nieba, na drodze O'Neill stanęła dobrze znajoma, dosyć specyficzna osoba.
Marilee zmarszczyła nos i podeszła bliżej, nie pokazując po sobie rozbawienia. Sama obecność Nanoq sprawiała, że humor dziewczyny szybko ulegał poprawie.
- Zdajesz sobie sprawę, że możesz dostać mandat za picie w miejscu publicznym?- odezwała się głosem karcącym - dało się jednak słychać, że sytuacja bawi ją niesamowicie.
- I to jeszcze Gwardzistka... wstyd, wstyd i hańba na skalę światową!- dodała, stając tuż przed dziewczyną.


_________________
"Lekcja, której nie towarzyszy ból, niczego cię nie nauczy.
Nie można niczego uzyskać, nie poświęcając czegoś w zamian."




x ; x ; x ; x  ; x
"Jednak jeśli przetrwasz bolesne lekcje i wyciągniesz z nich wnioski,
będziesz miał serce mocniejsze niż cokolwiek innego."
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nanoq
Gwardzista Królewski
avatar

Dołączył : 18/04/2015
Posty : 6

PisanieTemat: Re: Fontanna   Wto Maj 19, 2015 7:18 pm

Spojrzała na Marilee tak, jakby zaczęła odwalać - w najlepszym wypadku - taniec deszczu.
- Chrzań się, O'Neill. U swoich mam wtyki, a poza tym i tak jestem w cywilu. - prychnęła - zawsze grzeczna i przykładna, czy ty kiedykolwiek w ogóle napiłaś się piwa?
Udając zdenerwowanie, popatrzyła "srogo" na rudą, a następnie poklepała obok siebie miejsce na murku fontanny. Przyjemnie pizgało "bryzą".
- Jak to się stało, że jeszcze żaden tytan cię nie zeżarł, hm? W ogóle co tu robisz? Chcesz dostać ze strzelby? Won plebsić, plebsie!
Dobrze znała historię problemów Marilee i jej pochodzenie, ale nie zmieniało to faktu, że lubiła czasem nawiązać do tego.
- A tak w ogóle to psujesz mi krajobraz. - dodała ciszej, wzrokiem wskazując na przechadzającą się grupkę jakiś przystojnych typów.
W związku z tym złapała pipkę za nadgarstek i zmusiła do szybszego zasiąścia. Much better.
- No to, co tu robisz? Jak przyszłaś obalić monarchę to dostaniesz po dupsku, obiecuję. Mam zamiar go wyrwać i zezwolić na picie alkoholu w miejscach publicznych, tak więc jak mi w tym przeszkodzisz, to serio nie ręczę za siebie. W ogóle, fajna kiecka, też szukasz jakiejś dupy? - po zakończeniu tego zdania wzięła łyka piwa, a następnie zamachała butelką przed nosem Marilee jako propozycja pociągnięcia z gwinta.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Marilee
Strażnik muru Rose
avatar

Dołączył : 29/07/2013
Posty : 177

PisanieTemat: Re: Fontanna   Wto Maj 19, 2015 7:47 pm

Mari wcale nie była taka grzeczna i przykładna! Oczywiście nie upijała się, jednak od czasu do czasu gdy zdjęła mundur i narzuciła na siebie coś wygodniejszego, lubiła odprężyć się ze znajomymi w jakiejś karczmie czy innym pubie.
- Jeszcze byś się zdziwiła jak fajne miejsca mamy w Rose!- oświadczyła, chichocząc. Wbrew pozorom nie wszystkie puby tam były spelunami, wręcz przeciwnie - Mari miała parę swoich ulubionych.
- Plebsem jest się z urodzenia, a nie z aktualnego miejsca zamieszkania, biedaku.- odgryzła się. Nie miała jej za złe tego typu tekstów, była już do nich przyzwyczajona.
Na kolejne stwierdzenie nieznacznie wzruszyła ramionami. Może szczęście? Albo zdolności.
- Złego diabli nie wezmą.- odparła, po czym jak gdyby nigdy nic usiadła obok dziewczyny ( ta ją do tego zmusiła) i rozprostowała nogi. Z dużym zaskoczeniem przysłuchiwała się monologu przyjaciółki.
- Nie szukam żadnego faceta...- odparła, unosząc lekko brwi. Być może w Sinie uznawana byłaby za dobrą partię, jednak nigdy, przenigdy nie związałaby się z kimś, kogo nie kochała.
-... w Rose są lepsi. Ale zaraz, zaraz. Obalić Monarchę?- zniżyła głos, nie chcąc wzbudzić zbyt wielkiego zainteresowania. Przyglądała się dziewczynie pytająco, jakby czekała na wyjaśnienia.

_________________
"Lekcja, której nie towarzyszy ból, niczego cię nie nauczy.
Nie można niczego uzyskać, nie poświęcając czegoś w zamian."




x ; x ; x ; x  ; x
"Jednak jeśli przetrwasz bolesne lekcje i wyciągniesz z nich wnioski,
będziesz miał serce mocniejsze niż cokolwiek innego."
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nanoq
Gwardzista Królewski
avatar

Dołączył : 18/04/2015
Posty : 6

PisanieTemat: Re: Fontanna   Sro Maj 20, 2015 8:07 pm

- Doprawdy? Ufam, że tak jest, więc już nie mogę się doczekać, aż mnie oprowadzisz! Może jak dać tytanom piwo, to się uspokoją? W sumie ktoś próbował? Skuliby się, mieli zgona i poszli w pizdu albo by się ich przez sen załatwiło. No nie powiesz, że nie jestem genialna. - zaśmiała się, wymachując butelką (oczywiście nie dając napojowi możliwości rozlania się).
- Biedaku? Mordo, tyle się znamy, pociśnij mi wreszcie jakoś konkretnie. Przecież wiesz, że się nie obrażę, choć może czasem byś tego chciała. No, dawaj. Wysil mózg, czekam.
Nanoq była w sumie znana z tego, że przy odpowiednich "fazach" była w stanie wymyślić obelgę dłuższą niż wstęp do inwokacji. Czasem na poważnie, czasem dla beki, ale samo "biedaku" to było za mało. Żeby chociaż "jebany biedaku". Już lepiej.
- Nie chcę cię martwić, ale w takim razie chyba niedługo zostaniesz tytanowym żarełkiem. - zarechotała.
"Złego diabli nie wezmą". Złego. Marilee była ostatnią osobą, jaką Maannguaq określiłaby za złą. Wyłamywała się więc z tej konwencji i dla niej przysłowie powinno być zmienione.
- W twoim przypadku to "dobrego". - podsumowała z uśmiechem i bekowo poklepała rudowłosą po kolanie.
Przeniosła wzrok na przechodzących facetów w różnym wieku i o różnych mordach. Niestety w tym momencie O'Neill odezwała się w taki sposób, że Nanoq wyglądała, jakby oberwała z bitchslapa trzy razy, a na koniec z gonga. I przysrana piorunem.
- JAK TO NIE SZUKASZ?! - podniosła ręce w geście "olaboga", a następnie założyła rozmówczyni "haka" i przytuliła do niej policzkiem - Spójrz na nich wszystkich. - dłonią wskazała na przechadzających się ludzi - Tyle dup do wyboru. A ty nie szukasz? Wiesz, ile tracisz? - spytała, odsuwając mordę i z niedowierzaniem spoglądając na Marilee.
Następnie jednak strzeliła facepalma.
- Jebać tych z Rose. Ci tutaj chociaż dłużej pożyją i nic nie użre im kutasów. - uśmiechnęła się krzywo.
Może ta rozmowa zaczynała schodzić na zły tor, ale w sumie wszystkie dialogi z Nanoq kończyły na wykolejeniu.
- Nie słyszałaś? Wieśniaki większe i mniejsze - w tym momencie miała na myśli mieszkańców wszystkich murów - chcą się go pozbyć. Nie mam bladego pojęcia dlaczego, bo moim zdaniem jest słodziaśny. Ale takie są plotki, nie czytasz gazet? Boję się, że w końcu na prawdę zrobią bunt, bo te żmije ewidentnie coś knują. - wszystko to opowiedziała nieco ściszonym głosem, a po wyrazie jej twarzy widać było, że rzeczywiście się tym przejmuje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Fontanna   

Powrót do góry Go down
 
Fontanna
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» fontanna, gdzie kąpią się pijane laski

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Shingeki no Kyojin ::  :: Mur Sina :: Dystrykt Yalkell-
Skocz do: