IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Oaza kwiatowa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Monarcha
Admin
avatar

Dołączył : 14/02/2013
Posty : 127

PisanieTemat: Oaza kwiatowa   Pon Kwi 27, 2015 10:42 pm



Jest to jedyne miejsce w obrębie trzech murów, które przynosi ludziom ukojenie. Wstęp do oazy ma każdy - niezależnie od statutu, profesji czy majątku - na podziwianie tego cudu natury nie trzeba specjalnego pozwolenia. Miejsce to jest pełne kwiatów, a także najróżniejszych wzorów z nich ułożonych. Grupa ludzi wyznaczona do pielęgnacji oazy często pracuje od rana do wieczora, co przynosi zamierzone skutki. W miejscu tym zawsze jest pełno ludzi, każdy bowiem z chęcią poświęci chociaż chwilkę na spędzenie tu miłego popołudnia. W wielu miejscach na terenie Oazy wybudowane są specjalne altanki, w których można usiąść i porozmawiać, lub samotnie obejrzeć roztaczający się dookoła niesamowity widok wielu barw.

_________________


...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://monogatari.forumpl.net
Leslie
Strażnik miejski
Mur Sina
avatar

Dołączył : 26/04/2015
Posty : 3

PisanieTemat: Re: Oaza kwiatowa   Sro Maj 20, 2015 7:55 pm

Leslie od samego początku brała na poważnie wszystkie zadania, które jej przydzielano, nieważne jak błahe by one nie były. Od zawsze miała wyraźnie zakorzenione poczucie obowiązku i nie było w tym nic dziwnego, ponieważ jej ojciec był takim samym człowiekiem jak ona, czyli osobą, która pragnęła dokonywać zmian. Dziewczyna jednak nie do końca podążyła jego śladami, ponieważ on postanowił zmieniać świat poza Murami, a ona zdecydowała się to zrobić w ich wnętrzu przy uciesze matki, która dziękowała Bogom za to, że jej córka zmieniła decyzję o zostaniu Zwiadowcą, jak to miało być na samym początku. Leslie wiedziała, że kobieta nie zniosłaby drugiej ważnej dla niej osoby, ale dziewczyna nie potrafiła zdusić w sobie pragnienia, które wyraźnie nakazywało jej wstąpienie do wojska. W związku z tym panienka Veal postanowiła nie kłócić się ze swoim przeznaczeniem, a jednocześnie udało jej się rozwiązać wszystko w taki sposób, że teraz mama nie musiała martwić się o jej życie. Można było więc rzec, że obie były zadowolone, tym bardziej, że teraz obie mogły pozwolić sobie na pewne udogodnienia, jeżeli chodziło o standard życia.
W każdym razie Leslie naprawdę poważnie podchodziła do swoich obowiązków, czyli także do patrolowania Siny oraz do tego, jak zachowywali się koledzy z jej korpusu. Była też wrażliwa na punkcie niewielkiej rodziny, jaka jej została, więc nic dziwnego, że zdziwiła się, gdy zobaczyła, jak jej kuzynka siedzi na ławce w oazie razem z jakimś mężczyzną, którego Veal widziała po raz pierwszy w życiu. Warknęła cicho, po czym podeszła do gruchającej dwójki, która nie zauważyła jej od razu.
Widzę, że służba mija ci dzisiaj wyjątkowo przyjemnie, Isabelle – powiedziała i dopiero twardy ton jej głosu sprawił, że została zauważona.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Isabelle
Strażnik miejski
Mur Sina
avatar

Dołączył : 28/04/2015
Posty : 3

PisanieTemat: Re: Oaza kwiatowa   Sro Maj 20, 2015 11:08 pm

Isabelle natomiast, jak na lekkoducha przystało, miała na głowie milion spraw, jednak dokładny patrol i sumienne wypełnianie obowiązków żandarma nie były jednymi z nich. Jak zwykle, przechadzając się mozolnie ulicami pełnego ludzi i gwaru miasta, w pewnym momencie zaczepił ją uroczy młodzieniec. Wychwalając jej niezwykle anielską urodę, dość szybko zaczął towarzyszyć jej w dalszej wycieczce po Sinie. Dziewczyna nie ukrywała, iż bardzo lubiła to naiwne zainteresowanie ze strony mężczyzn, zwłaszcza tych starszych. Czuła, że ma nad nimi władzę, a to wszystko zasługa tak nietrwałego dobra, jakim była jej młodzieńcza uroda... Hah!
Jeśli mogła korzystać, korzystała więc z tego, co ów adoratorzy oferowali. Często jadła na ich koszt, bawiła się z nimi bez żadnych zobowiązań, czy po prostu spędzała z nimi czas, gdy doskwierała jej samotność.
Tak samo było i w tym przypadku. Młody mężczyzna, jak się dowiedziała, miejscowy szewc o wdzięcznym imieniu Petro już od ponad godziny nie odstępował jej na krok, jakby znalazł bezcenny skarb i bał się, że ktoś może zwinąć mu go sprzed nosa. A rzeczywiście, było to bardziej niż prawdopodobne.
Według Isabelle zasługiwał jednak urodą na około 6,5 punkta na 10, co w jej ocenie było naprawdę wysoką notą. Dlatego też pozwoliła mu za sobą łazić, niczym pies za panią na spacerze. Nie musiała się nawet zbytnio starać. Wystarczył przelotny uśmiech co kilka zdań, jakie chłopak z siebie wyrzucał, aby utrzymać jego zainteresowanie.
Biedny Petro, zanim się obejrzał, zdążył już kupić dla niej świeżą kawę w przydrożnej kawiarni, oraz kilka smakołyków do przekąszenia.
Nawet nie wiedziała kiedy i dlaczego wylądowali tu, w przepięknej Oazie Kwiatowej, prawdziwej fatamorgany tego ponurego, szarego miasta. Zasiedli na ławce w samym centrum kwiatowego edenu, a z jej piersi aż wydobyło się westchnienie rozmarzenia. Kolory przed nią mieszały się ze sobą, tworząc niesamowicie piękne pejzaże. Petro opuścił ją na moment, a dziewczyna korzystając z okazji do odpoczynku, postanowiła zdjąć z siebie nieco warstw ciężkiego materiału. Na litość boską, dookoła panował niemalże skwar, z ulgą więc poczuła powiew zimnego powietrza na plecach, gdy zdjęła z siebie brązową, skórzaną kurtkę z wyszytym na niej symbolem zielonego jednorożca. Rzuciła ją na oparcie ławki i opadła na nią z impetem, zakładając nogę na nogę i opierając się wygodnie o oparcie.
Po chwili namysłu poluzowała także paski, które do tej pory ciasno opinały jej wątłe uda i oddała się całkiem relaksowi, gdy Petro powrócił do miejsca schadzki. Ku jej zdziwieniu, wręczył jej jedną, acz bardzo okazałą, białą różę i przyrównując kwiat do delikatności Isabelle, opadł na miejscu obok dziewczyny. Niepostrzeżenie objął ją ramieniem, lekko zaciskając dłoń na jej ramieniu.
Dziewczyna rozmawiała dalej, świergoląc wesoło, grając jak zawsze swą rolę, kiedy całą sielankę przerwało pojawienie się jej kuzynki.
Nie zmieniając sztucznie uśmiechniętego wyrazu twarzy, zwróciła głowę ku znajomej, wciąż ściskając w dłoni kwiatka.
- Witaj, Leslie! - rzuciła, jak gdyby nigdy nic i zamrugała kilkakrotnie, nie tracąc rezonu.
- Bardzo przyjemnie, miło, iż zauważyłaś! - szła w zaparte, udając głupa i momentalnie położyła dłoń na kolanie współtowarzysza.
- Chcesz się do nas przysiąść? Jest taka piękna pogoda! - dodała jeszcze, z wciąż fałszywym uśmieszkiem na twarzy, wbijając ciekawski wzrok w swą kuzynkę.
Jeśli kogoś kochała tak, jak kochała Leslie, okazywała to w najprostszy sposób, jaki znała - droczeniem się. Wiedziała, jak jej starsza kuzynka podchodzi do kwestii służby i obowiązków, wiedziała także, iż właśnie mocno podpadła, dlatego próbując stałych sztuczek, spróbowała jakoś załagodzić sytuację, w jakiej została przyłapana.

_________________

Isabelle

Visrin
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Leslie
Strażnik miejski
Mur Sina
avatar

Dołączył : 26/04/2015
Posty : 3

PisanieTemat: Re: Oaza kwiatowa   Wto Maj 26, 2015 4:55 pm

Co prawda Leslie i Isabelle nie znały się od dzieciństwa, ale w ciągu tych kilku lat starsza z nich zdążyła się bardzo wiele dowiedzieć o tej drugiej. Przed wstąpieniem do wojska spędzały ze sobą bardzo dużo czasu, który teraz bardzo się ograniczył, ale i tak przeszły wspólnie wiele. Były sobie bliskie, więc nic dziwnego, że Leslie bardzo dobrze wiedziała jak blondynka zareaguje na to, że została przyłapana przez pannę Veal na gorącym uczynku. I to wcale nie pierwszy raz!
Jestem na służbie, więc chyba się nie przysiądę – powiedziała, po czym westchnęła i zawiesiła swój wzrok na mężczyźnie, którego podrywała Isabelle. Oczywiście, że był przystojny, bo Bella zawsze takich do siebie przyciągała. Leslie nie miała już tyle szczęścia, chociaż pewnie głównie było to spowodowane jej zachowaniem, a nie brakiem przychylności losu. Nie można było powiedzieć, że była brzydka, wręcz przeciwnie, ale brała wszystko bardzo na poważnie, była "sztywna" i kojarzona z osobą, która nie umie się bawić. Z tego powodu płeć przeciwna częściej się za nią oglądała niż zagadywała. Taką już jej przypięto etykietkę i niestety trudno było to zmienić. Z drugiej zaś strony Leslie nie szukała miłości na siłę i uznała, że jak ktoś rzeczywiście ją pokocha to taką, jaka jest, a nie z powodu pięknego uśmiechu czy idealnej sylwetki.
Kto tym razem jest twoją wymówką, abyś mogła się wymigać od służby, co? – spytała. – Jak ten ostatni miał na imię? Już w sumie nie pamiętam...
Uśmiechnęła się wręcz z satysfakcją, kiedy zobaczyła wyraz twarzy chłopaka, który siedział obok Isabelle. Widziała to przerażenie, pewne nierozumienie w oczach i pytania, które narodziły się w jego głupiutkiej główce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Isabelle
Strażnik miejski
Mur Sina
avatar

Dołączył : 28/04/2015
Posty : 3

PisanieTemat: Re: Oaza kwiatowa   Wto Maj 26, 2015 10:20 pm

Isabelle nie miała argumentu, wiedziała bowiem, że służba nie drużba, trzeba ją wypełnić, zwłaszcza teraz, kiedy ludność buntowała się przeciwko królowi. Co jednak miała poradzić, przyznać się do porażki? Niedoczekanie! Dlatego też brnęła bezmyślnie w plątaninę bzdurnych argumentów.
- Och, Leslie. Jeszcze nikt nie umarł od poluzowania paska i rozkoszowania się widokiem kwitnących kwiatów w miłym towarzystwie - po tych słowach puściła chłopakowi oczko, ten jednak wydawał się dalej być obrażonym za to, iż prawdopodobnie nie był jedynym jej adoratorem.
Dziewczyna zmrużyła nieco oczy, rzucając kuzynce mordercze spojrzenie. Szybko jednak jej twarz nabrała na powrót łagodnego wyrazu, a na ustach wykwitł uprzejmy, acz fałszywy uśmiech.
- A to, moja droga kuzynko jest... Perrot! - powiedziała, chwytając szewca pod ramię. Tego już chyba było dla niego za wiele, gdyż momentalnie zerwał się z ławki i postanowił popatatajać w dal, strzelając focha. Oj, nie jej wina że nie ma pamięci do imion... Zwłaszcza tak wielu na raz. Przez chwilę jeszcze wzroczyła za swym niedoszłym partnerem, aby wkrótce przenieść wzrok ala: Zadowolona? na stojącą przed nią żandarmkę.
- Spłoszyłaś łanię - rzuciła, wzdychając i podniosła się mozolnie z ławki, zbierając z jej oparcia zdjęte części garderoby. Gdy już wszystko zebrała, pochyliła się do kuzynki, szepcząc.
- Tak w zasadzie, to ja już też nie pamiętam... Za dużo ich - wzruszyła nieco ramionami i ziewnęła przeciągle, zasłaniając usta rozpostartą dłonią.
- No więc? Masz jakieś ambitne plany na dziś? - zapytała jeszcze, chcąc się jakoś zreflektować za tę wpadkę.

_________________

Isabelle

Visrin
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Oaza kwiatowa   

Powrót do góry Go down
 
Oaza kwiatowa
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Shingeki no Kyojin ::  :: Mur Sina :: Centrum Siny-
Skocz do: